W dniach 4-12 lipca prowadziłem wyjazd trekkingowy dla Portalu Tatrzańskiego w Dolomity.
Wyjazd rozpoczął się wieczorem w Krakowie, skąd autokar zabrał nas w kierunku Włoch. Po całonocnej jeździe przez Słowację i Austrię dotarliśmy do malowniczego Vigo di Fassa – naszej bazy, idealnie położonej na kolejne dni pełne przygód.
Pierwszy dzień: pierwsze szczyty i panoramiczne widoki
Pierwszy dzień trekkingowy przyniósł jedną z najpiękniejszych tras – trekking wokół Roda di Vael i Passo Vajolon (2560 m) z elementami drabinek i ekspozycji. Punkt kulminacyjny? Widok na Marmoladę i Piz Boè, który zapierał dech w piersiach. Po południu spacer nad Jezioro Carezza był idealnym zwieńczeniem dnia.
Passo di Antermoia – dzień wymagający siły i charakteru
Dzień drugi to niemal 10 godzin marszu przez Rifugio Vajolet i Passo di Antermoia (2770 m). Po 18 km i niemal 1200 m w górę, panorama masywu Catinaccio d’Antermoia wynagrodziła każdy wysiłek.
Tre Cime di Lavaredo – klasyka Dolomitów
Trzeci dzień to kultowy trekking wokół Tre Cime – 10,7 km z widokiem z Forcella Lavaredo (2446 m). To klasyczna trasa uznawana za serce Dolomitów, stając się symbolem naszej wyprawy.
Sassopiatto i Sassolungo – perła trasy
Szóstego dnia skierowaliśmy się na Sassopiatto (2 964 m), jedno z najważniejszych doświadczeń trekkingowych Dolomitów. Wędrówka trasą Friedrich‑August prowadziła przez Rifugi Sandro Pertini i Friedrich August, stąd trawers masywu Sassolungo i Sassopiatto zachwyciła nas panoramami, a najwyższy punkt szczyt Sassopiatto sięgał niemal 3000 m n.p.m.
Marmolada – historia i wysokości
Dzień czwarty rozpoczął się od jazdy kolejką na Marmoladę (3265 m), z wizytą w fortyfikacjach z okresu I wojny światowej. Popołudnie to spacer przez Col dei Rossi zakończony w Canazei.
Piz Boè – szczyt wyprawy
Ostatni dzień trekkingowy przyniósł zdobycie Piz Boè (3152 m) po wspinaczce z Sass Pordoi. 7,5 km trasy z zapierającymi dech widokami na otaczające masywy uczyniły go symbolicznym triumfem wyprawy.
Dziękuję wszystkim uczestnikom za niesłabnący entuzjazm na trasach, wzajemne wsparcie podczas trudniejszych fragmentów oraz za to, że stworzyliście prawdziwie zgraną, życzliwą grupę – to dzięki Wam ten tydzień w Dolomitach był pełen przygody i wyjątkowej atmosfery.

